poniedziałek, 26 listopada 2012

Upside-down


Nadszedł moment gdy dołączam do grupy która dodaje stylizacje zrobione w domowym zaciszu. Nie jestem zadowolona z efektu, ale nie mam pomysłu aby wyszły jakoś lepiej. Nadal mocno główkuję nad lepszym miejscem. Miałam ostatnio przyjemność zajrzeć do centrum i muszę przyznać, że świetnie iż nie wchodziłam wcześniej bo z pewnością straciłabym wszystkie moje oszczędności. Póki co zostawiam Was z nowym lookiem, a sama wracam do biocenoz ;>





sweter - Zara
spódniczka - Bershka
rajstopy - Marks&Spencer
kitten.


środa, 21 listopada 2012

Lollipop

Ani pogoda, ani nawał obowiązków nie pomagał mi w zrobieniu zdjęć. Dzisiaj wraz z moim fotografem się spieliśmy... i proszę! Można. Jako, że chandra jest obecna wszędzie, postanowiłam optymistycznie podejść do naszej późnej jesieni, ubierając się kolorowo :)







szalik - Benetton
sweterek - Zara
buty - Aldo
kitten.



sobota, 10 listopada 2012

Garstka

Jestem zmuszona do niezamieszczenia w tym tygodniu zdjęć, gdyż mój stan zdrowia mi na to nie pozwala. Ale, może już w poniedziałek coś zrobię :). Póki co podzielę się zwami moimi ostatnimi dwoma tygodniami. Jest także moja noga, która niebezpiecznie przypomina mi minoga ;).
Moje gastronomiczne sukcesiki mianowicie panna cotta z sosem waniliowym oraz zrobione wraz z G. danie w woku - baaardzo smaczne ;]



                                  ale żeby za bardzo nie odbiegać od tematu mody: duperelki :)


kitten.

sobota, 3 listopada 2012

melancholy


Czy znacie ten dziwny typ melancholii? Która nie zasmuca, nie pogrąża w rozpaczy, nie wywołuje rozżalenia. Która jest niemal rytuałem. Rytuałem odzyskania spokoju ducha. Oczyszcza. Cóż, dziś doznałam tego specyficznego wrażenia. Nie robiłam nic nadzwyczajnego, choć pewnie w jakimś zwyczajnym sensie było niezwyczajne. Po prostu dzień bez głosów. Ciągle otacza nas jakiś hałas. Komórek, lodówki, zegarów, radia i co najgorsze, co pożera naszą duszę i wysysa wszystko co wartościowe – telewizji. Przepraszam, dzisiaj piszę bez ładu i składu. Idiotyczne wymądrzanie się. Przerost formy nad treścią. Nie dodając nic więcej – pierwsza stylizacja listopadowa:









kurtka - Zara
buty - Aldo

kitten.

poniedziałek, 29 października 2012

Podsumowanie miesiąca


Październik minął, pora więc na podsumowanie. Przyniósł stres, walkę o godność, nieprzespane noce, jesienną chandrę. Zdarzyło się jednak kilka optymistycznych rzeczy: poznanie nowych ludzi czy udane imprezy. Niestety, zbliża się listopad co oznacza więcej nauki, więcej depresji, mniej imprez. No cóż, czekam na grudniowe promocje :)
Poniżej podsumowanie. Moje pierwsze osiem stylizacji :)
Któraś z nich wygrała Waszym zdaniem?



niedziela, 21 października 2012

Powłóczyć się z Tobą...

Mgła opanowała całą Polskę. Loty opóźnione. Jak mało wystarczy, aby porazić wielką cywilizację, prawda?  Mgła także występuje na dzisiejszych zdjęciach - przepraszam za średnią jakość, jednak jestem pełna nadziei, że mi wybaczycie. Fotografie zrobione w końcu moim aparatem - bardzo miłe uczucie.
Post nazywa się tak ze względu na moją inspirację na ten zestaw - jest to piosenka Końca Świata - serdecznie zapraszam do przesłuchania i zagłębienia się w tekst :)
Miało być na luzie, a jak wyszło - oceńcie sami. Bluza jest nowo-stara. Zamykaliśmy sezon działkowy i na dnie pudła ze starymi ubraniami znalazłam to cudeńko. Jak się okazało jest to stara bluza mojej mamy. Jak to wszystko wraca do mody!





dodatki:



czapka którą nosiłam, gdy miałam 7 lat :) :







naszyjnik - glitter
pasek - hexeline
bransoletki - yves rocher
buty - gino rossi
spodnie - bereshka
kitten.

poniedziałek, 15 października 2012

Let me know

Wrzesień przebiegł i już jest za nami, wraz z październikiem znika piękna pora. Żółte, czerwone i złote upierzenie naszej Jesiennej Damy, zostaje zerwane przez chłodną, ostrą Mroźną Panią.
Kończąc poetyckie metafory można by podsumować - zamiast wysokich półbutów - długie kozaki, zamiast skórzanych kurteczek - grube płaszcze. Nie raz to jednak przeżyliśmy, przeżyjemy więc i teraz. Ja sama zahibernuję, wpadnę w jakąś drętwotę, która nie opuści mnie aż do odwiedzin Zielonej Panny.










kitten.

niedziela, 14 października 2012

Smile!

Jako, że jestem optymistką staram się dzielnie przetrwać jesienne chandry. Stąd nazwa tego posta i oczywiście uśmiechnięta facjata na zdjęciach ;). Niestety, chandra w końcu mnie dopadła i póki co trzyma i to chwytem wręcz stalowym. Trudno, ja także jestem żelazną damą. Moja dzisiejsza stylizacja jest jak najbardziej codzienna. Zdjęcie zrobione zostały po moich zajęciach. Postawiłam na ciepełko i wygodę. Pogoda jednak mile zaskoczyła i okazało się bardzo ciepło, więc mogłam bez obaw o stan zdrowia, rozpiąć kurtkę. Uwielbiam ją za to jak ładnie się układa - szczególnie z tyłu, idealnie podkreśla talię.
Pozdrawiam i życzę Wam powodzenia w pokonywaniu jesiennych depresji!







kurtka - Massimo Dutti
naszyjnik - Yves Rocher
spodnie - Trussardi
buty - Gino Rossi
top - Stefanel
kitten.



czwartek, 11 października 2012

Patrizia Pepe Show


 Ostatnio [Cóż, właściwie to w lipcu] byłam na weselu. Wesele wiadomo - tańce, jedzenie i alkohol. 
Moja sukienka była więc idealna - ukrywała "wiśniowy" brzuszek i ślicznie się podnosiła :).
Ładne przejścia od jasnego kremu po czerń komponują się ze sobą, a do tego kremowo-czarne buty - wszystko bez zbędnego kolorystycznego szaleństwa, a jednak całkiem ładnie to wygląda ;]






Sukienka - Patrizia Pepe 
Buty - Geox
Kolczyki - Molton
Kwiat we włosach - sh



kitten.

wtorek, 9 października 2012

Fire of Snow

Uwielbiam to, jak wyglądają oszronione gałęzie. Dlatego poświęciłam się i wyszłam na dwór na pierwszy przymrozek :). Wydaję mi się, że się opłacało, bo zdjęcia wyszły całkiem niezłe. Sukienka została tak uszyta, aby notorycznie spadały ramiona nadając jej kokieteryjny charakter. Zważywszy na to, że mój mężczyzna uwielbia ramiona - duży plus dla tej kiecki ;). Jest bardzo dziewczęca, a zawdzięcza to wzorkowi - kokardkom. Jakie macie nastroje na tę zbliżającą się zimę?





kitten.